Inicio Aktualności Relacja z Konkursu Recytatorskiego „Wiosna w Poezji Polskiej”

Relacja z Konkursu Recytatorskiego „Wiosna w Poezji Polskiej”

Compartir

W niedziele 30 marca w madryckim Centrum Kultury Valdebernardo odbyła sią II Edycja Polonijnego Konkursu Recytatorskiego  pod tytułem „Wiosna W Poezji Polskiej“ zorganizowanego  przez  Stowarzyszenie Polaków Klub Wawel.

SAMSUNG CSC

Organizatorzy zaprosili do udziału wszystkie szkoły Polonijne  z okręgu Madrytu, Szkoła Forum im, Marii Skłodowskiej Curie w Madrycie, Szkoła Forum im. Marii Konopnickiej w Mostolesie. Szkoła przy Stowarzyszeniu Polonika z Alcala de Henares, szkoła im Czesława Miłosza z Alcala de Henares, uczniowie Szkolnego Punktu Konsultacyjnego prrzy Ambasadzie oraz szkoła im Jana Długosza z Vicalvaro jako gospodarz imprezy.

Na ławie Jurorów oceniających młodych recytatorów zasiedli Pani Elżbieta Wittlin Lipton, pan Grzegorz Bąk, pani Konsul Iwona Czaplicka oraz reprezentant głównego sponsora nagród pani Ewelina Idziak. Gościem honorowym był Pan Konsul Krzysztof Czaplicki.

Konkurs zainaugurowała uczennica Szkoły Jana Długosza Viktoria Bartela  recytując wiersz słynnego poety Józefa Wittlina: 

W czasie przerwy podczas narady Jurorów wystąpił zespół  Hiszpańsko Polskiego Stowarzyszenia KRAKUS przedstawił inscenizację inspirowaną obrzędami ludowymi z okresu wielkanocy.

Wszyscy uczestnicy zostali obdarowani nagrodami. Pierwsze trzy miejsca zajeli: Carmela Electra Taranda, Nikola Szulc Alek Cabrera.  Wszystkim gratulujemy.

Wiersz Józefa Liptona Recytowany przez Viktorie Bartela

HYMN O ŁYŻCE ZUPY
Ja ci chcę dać łyżkę ciepłej zupy,
Zamarznięty w obcej ziemi bracie,
Co się wlokłeś przez trzy długie zimy,
Coś wędrował przez trzy skwarne lata,
Obszarami nieobecnych pól-
I szedł. I szedł,
I bez końca ciągleń syedł, i szedł,
I na mokrej grudzie głowę kładł,
I w wagonach na bydlętach gnił,
I spleśniałe chleby w rowach jadł,
I tabakę z krowich gnojów żuł,
I z cuchnących bagien wodę pił,
I szedł, i szedł,
A wciąż ciebie żarły rude wszy
I kąsały ołowiane kule,
Aż wypiła cię łaknąca śmierć.

Oj, wypiła ciebie aż do dna.
Ty, coś w spiece lipca trzykroć schnął,
Aż wyschnołeś jak ten cichy staw,
Pełen mroku o słońca zachodzie,
Może ockniesz się z głuchej martwoty,
Ty, coś skostniał w tyralierskim rowie,
A nikt ciebie z warty nie zluzował!

Ty mój bracie, o coś tam się bił,
Za co ciebie żarły rude wszy,
Za coś tak się wlókł i wlókł, i wlókł,
I badyle jadł,
I gnojówkę pił,
Tego niewiesz, ani ty. Ni ja,
Może ci to kiedyś powie Bóg.

Ale jedno, jedno tylko wiem,
Że w tej chwili, gdy do ciebie śmierć
Szła w rynsztunku obkowanym loden,
Szła na palcach, cicho- napaluszkach,
Tyś nie wołał ani swojej matki,
Ani ojca, ani swojej żony,
Jenoś wzywał boleściową piersią,
Jenoś wołał skurczem nug i rąk,
I oczyma wpatrzonymi w noc,
I stygnącą w żyłach krwią wołałeś:
Łyżki zupy! Łyżki ciepłej zupy,
Którą dziś na próżno chcę ci dać.

 

NAGRODY ZOSTAŁY UFUNDOWANE PRZEZ KANCELARIE PRAWNĄ    G&G

 

 

DYNGUSOWE ŚPIEWANKI

Zespół Hiszpańsko Polskiego Stowarzyszenia KRAKUS z Mostolesu ma zaszczyt

przedstawić Państwu małą inscenizację inspirowaną obrzędami ludowymi okresu

wielkanocnego.

Gaik, za definicją Zygmunta Glogera to jeszcze prasłowiański zwyczaj ludu

polskiego witający wiosnę czyli nowe lato, znany w różnych okolicach pod nazwą

gaj. Gaik, maj maik, nowe lato , nowe latko, turzyce, odbywający się zwykle we

wtorek po Wielkiejnocy, a w niedawnych latach przeniesiony na Poniedziałek

Wielkanocny.

Na ukrainie nazywa się ten zwychaj haiwki ( gajówki), u Białorusinów zielone wino ,

na Podlasiu “ chodzenie z królewną”

Zwyczaj to przedwiecznybo i u Czechów istniał pod nazwą “Kralowe nedele “ a w

starożytnym Rzymie pod nazwą “floralia”.

Obchód w Polsce polega na tym, że zwykle dziewczęta, czasem i chłopcy stroją

zieloną gałąź sosnową we wstążki, kwiaty, świecidła, czasem przywiązują na

wierzchołku lalkę mającą oznaczać królowę wiosny, i obnoszą ze śpiewem po wsiach

i dworach winszując wszędzie doczekania “nowego latka” i śpiewając prastarą pieśń.

Na Śląsku przed chodzeniem z maikiem najpierw topi się śmierć ( marzannę) w

postaci bałwana , a potem dopiero się śpiewa.

Zbytecznym jest tu objaśniać , że Marzanna jest upostaciowieniem zimy, tj jej

martwoty, śmierci, mrozu ścinającego życie przyrody. Nowe latko zaś i Królewna jest

uosobieniem wiosny.

Chrześcijaństwo zaisymilowało te zwyczaje jako część obchodów wielkanocnych,

przejście od Śmierci do Nowego Życia po Rezurekcji.

Drugim ciekawym obrzędem jest obwożenie kogutka, żywego lub sztucznego koguta

obwożono po wsi śpiewając różne przyśpiewki, pobożne y starszych gospodarzy , a

lżejsze lub nawet uszczypliwe w zagrodach gdzie były panny na wydaniu.

Gospodarze musieli się odwdzięczyć za śpiewy darem z wielkanocnego stołu ,

najczęściej były to pisanki, rzadziej pieniądze. Skąpi gospadarze narażali się na

uszczypliwe i złośliwe śpiewki tych wielkanocnych kolędników zwanych

dyngusiarzami.

Warto zwrócić tez na pratarą symbologię, kogut jest prastarym symbolem płodności,

jajka znakiem nowego życia.

Zwyczaje te żywe jeszcze w latach 60tych XX wieku niestety zanikły prawie

zupełnie i dziś są przypominane przez regionalne zespoły folklorystyczne, ufamy że z

Państwa pomocą przyjmą się i w Madrycie……..